√G1 czyli odzyskiwanie kontroli

Maj 9th, 2010 — 1:00pm

W końcu się zmobilizowałem, żeby po prawie roku użytkowania, uzyskać uprawnienia administracyjne w EraG1. Po co mi to? Bo chciałem, żeby mój telefon umiał „sprzedać” przez wifi połączenie z internetem (tak jak to robiła przez Bluetooth PAN prościuteńka Nokia 3110c), żeby mieć obsługę wielopunktowego dotyku, móc precyzyjnie sterować mocą procesora i wydłużyć czas pracy na baterii. Poza tym CyanogenMOD umożliwia instalowanie aplikacji na karcie pamięci, a nawet rozszerzenie pamięci systemowej (za pomocą partycji wymiany na tejże karcie). Po licznych peregrynacjach operacja się udała. Moim przewodnikiem były strony:

z zawartymi w nich odnośnikami do forum XDA, strony generującej goldcard.img, strony CyanogenMOD oraz do plików obrazów kolejnych komponentów systemu.

W przypadku mojego telefonu należało skorzystać z metody goldcard, która polega na odpowiedniej modyfikacji początkowych sektorów karty pamięci. Ponieważ w żadnym poradniku nie było to wprost napisane pozyskany plik goldcard.img należy wkomponować NIE w początkowe sektory partycji na karcie (u mnie: /dev/sdc1) tylko w początkowe sektory SAMEJ karty (/dev/sdc).

Dzięki tej operacji możliwy był powrót do starej wersji ROM-u z luką bezpieczeństwa, którą należy wykorzystać do uzyskania uprawnień roota. Potem przemontowanie systemu plików w pamięci telefonu w tryb „do zapisu” i kilka kolejnych kroków utrwalających naszą pozycję administratora, czyli: wgranie nowego obrazu dla trybu odzyskiwania (recovery), nowy program ładujący (HardSPL), aktualizacja obsługi nadajników radiowych (radio) i wreszcie nowy, możliwie najbardziej aktualny system.

Tu pojawia się pewna niedogodność. Ze względów  licencyjnych CyanogenMOD od wersji 4.1.xxx nie zawiera oprogramowania Google. Dlatego, żeby system był kompletny (i w ogóle zadziałał), należy zainstalować kolejno, bez restartu oficjalną (można użyć wersji „bez kłów” – defanged) wersję ROM-u od HTC, a następnie aktualny CyanogenMOD. Restart po instalacji jedynie oficjalnego ROM-u przeniesie nas do punktu wyjścia (czyli bez roota).

Po tych wszystkich działaniach można się zabrać za konfigurowanie świeżutkiego, pachnącego Androida. Wiele programów i udogodnień, z których korzystałem wcześniej w postaci odrębnych aplikacji pobieranych z Android Market, już jest wbudowane w zmodyfikowanym systemie. Z pewnym zdziwieniem stwierdziłem, że pomimo ponownej instalacji większości programów i widżetów, które miałem wcześniej, telefon pozostał wyraźnie bardziej żwawy.

Uwaga: Wykonując te czynności (nie bez powodu tak pobieżnie opisane) stracisz gwarancję na swojego G1. Istnieje również ryzyko, że skutecznie unieruchomisz swój telefon. Wszystkie czynności podejmowane w kierunku uzyskania uprawnień administracyjnych należy podejmować z rozwagą i poprzedzić odpowiednią lekturą, ze zrozumieniem, co najmniej dwóch poradników.

3 Komentarzy » | GNU/Linux, Recenzje, Technika, Vademecum

Agora (2010)

Kwiecień 30th, 2010 — 11:46pm

Świetny film dzisiaj widziałem. Podejrzewałem, że może być jak w Gladiatorze albo 300. Byłem przyjemnie zaskoczony, bo film miał interesującą fabułę i był bardzo ładnie zagrany. Historia może nie jest tak popularna jak opowiadanie o bitwie pod Termopilami, ale jest ciekawym głosem w dyskusji jak wierzenia i wyznania wpływają na bieg historii i rozwój nauki.

Jeszcze dwie ważne sprawy, którymi chciałbym się podzielić – z jednej strony wymiar dydaktyczny (mam nadzieję, że dzięki obejrzeniu filmu choć ktoś zainteresuje się nauką), z drugiej strony moralny (myślę, że nie wprost, ale film zachęca do wierności swoim przekonaniom).

Nie wiem czy będzie to zdradzanie przebiegu fabuły, ale mam ochotę wspomnieć o kilku eksperymentach i przebiegach wnioskowania. Przedstawiony jest eksperyment ukazujący względność ruchu. Rozważanie oparte na tym eksperymencie było jednym z dowodów za przyjęciem, a właściwie popularyzacją teorii heliocentrycznej. Bardzo plastycznie są pokazane rozterki naukowca (filozofa) zmierzającego do zbliżenia się do prawdy. W kwestiach polityczno-religijnych poruszanych w filmie nie będę się zbyt szczegółowo wypowiadał, ale są smaczki i między innymi ze względu na nie polecam film do obejrzenia i przemyślenia.

Komentarz » | Film, Kultura, Recenzje

Oszukizm, Na-dudka-wystrychizm, Mistyfizm – Mistyfikacja (2010)

Kwiecień 15th, 2010 — 10:58am

Jestem oczarowany. Wiem, że można się zastanawiać czy Jerzy Stuhr jest odpowiednim odtwórcą postaci Stanisława Ignacego Witkiewicza znanego w niektórych kręgach jako Witkacy. Może się też nie podobać przebieg fabuły. Rozumiem. Trudno.

Uważam, że film jest udaną próbą uchwycenia klimatu dzieł Witkacego – przebieg zdarzeń pełen jest nieoczekiwanych zwrotów, napędzanych pożądaniami bohaterów i  wykrzywionymi tych pożądań realizacjami. Jest w tym ogromnie dużo odwagi bycia sobą – do pewnego stopnia niepowtarzalnym człowiekiem. Kategorie dobra i zła nie są w tej sytuacji odpowiednie, choć można się doszukiwać przejawów diaboliczności (i anielskości, a nawet dziewczynkowato-kotko-lubieżności na tle podberezkowatym) w poczynaniach bohaterów.

A teraz bardziej konkretnie. Gra Panów Stuhrów jest technicznie poprawna z aspiracjami na świetną (momentami). Naprawdę powala Ewa Błaszczyk – odtwarzanie postaci tak chimerycznej mogło być nie lada wyzwaniem, choć pewnie też świetną zabawą, nieprawdaż Wilku? Tak, tak mój ty Czerwony Kapturku. Końcowe sceny z udziałem Ewy Błaszczyk jako żywo przypominają mi tę historię. Można odnieść wrażenie, że Andrzej Chyra utrwala swoją pozycją aktora charakterystycznego (dla ról przedstawicieli aparatu ścigania/władzy).

Nieco zawiodłem się na Karolinie Gruszce. Jest niewątpliwie ozdobą, ale w epizodzie bliższym współczesności nie jest proporcjonalnie postarzona, ani w charakteryzacji, ani w grze aktorskiej – choć to może być chwyt zamierzony, który ma pokazywać, że kobiety związane z Witkacym zachowują młodość. Dla mnie genialną postacią jest dozorca (Krzysztof Stroiński), który w sposób niebywały wchodzi w rolę szpiega zleconą mu przez Łazowskiego (Maciej Stuhr).

Cały film to jedna wielka mistyfikacja – począwszy od realizacji zestawu pogłosek jakoby samobójstwo Witkaca było udawane, kończąc na ostatniej – mocno anachronicznej, wręcz absurdalnej scenie. Jako lektury ciąg dalszy polecam wpis na stronie Jakuba.

Pamiętajcie drogie dziatki, żeby zajmować się Witkacym trzeba mieć zdrową wątrobę, to wam radzę ja, Czerwony Kapturek.

Komentarz » | Film, Kultura, Recenzje

The Box – Pułapka (2010)

Kwiecień 15th, 2010 — 9:51am

Spodziewałem się czegoś innego! Film skusił mnie tajemniczą atmosferą, gęstą grą psychologiczną, miało być fajnie. Wyszło jak zwykle.

Na plus mogę powiedzieć, że scenografia jest świetnie zrobiona i czuje się klimat lat 70-ych. Pierwsze pół godziny, choć niezbyt dynamicznie, to jednak buduje oczekiwaną atmosferę tajemniczości i dobitnie stawia podstawowy dylemat, wokół którego jest zorganizowana akcja. No i dla pasjonatów można próbować doszukiwać się smaczków i analogii kulturowych w Piśmie, Wojnach Gwiezdnych, a może nawet w StarTreku :).

Na minus: film jest zdecydowanie za długi, dialogi są słabo skonstruowane i wyglądają jakby były „wyciągane za uszy”. Kropką nad „i” było pojawienie się sił pozaziemskich i nadanie podstawowemu dylematowi filmu wymiaru testu na moralność.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją Jakuba oraz do przeczytania wpisu w IMDB

Komentarz » | Film, Kultura

Różyczka (2010)

Marzec 18th, 2010 — 4:16pm

Dane mi było obejrzeć film pt. „Różyczka”. Fabuła filmu osnuta została na wydarzeniach z nieodległej historii, choć przedstawienie tych faktów w mojej opinii jest kontrowersyjne i obawiam się, nieco mitologizujące.

Co mnie się podobało? Bardzo dobrze odtworzone zostały realia i klimat społeczny tamtych czasów (czyli roku około 1968). Wykorzystano nagrania archiwalne i efektownie wmontowano je w film. Podobał mi się Robert Więckiewicz w roli Romana Rożka. Główna bohaterka, Kamila Sakowicz (Magdalena Boczarska) nie porywa, ale zdecydowanie zdobi. Andrzej Seweryn (w roli Adama Warczewskiego) po prostu jest. Film jest dobrze „zrobiony” (choć nieco razi zpolicamerykańszczona scena degradacji funkcjonariusza SB).

Największą, według mnie, wartość i zaletę filmu stanowi dobitne ukazanie tragizmu życia w czasach PRL-u. Można było cieszyć się pewnym zakresem swobód obywatelskich pod warunkiem że: było to zgodne z akurat obowiązującą ideologią, nie występowało się przeciw jedynie słusznemu kursowi partii, nie weszło się przez przypadek w drogę jakiemuś ważnemu funkcjonariuszowi/urzędnikowi ew. nie zostało się zwerbowanym jako tajny współpracownik. W mojej ocenie ta gorzka potrawa została jednak rozemdlona w celu uczynienia jej bardziej strawną. Czy to wada, czy zaleta pozostawiam w ocenie szanownych Czytelników.

Co się może nie podobać? Film jest według mnie za długi, choć to subiektywne odczucie. Fabuła może sprawiać wrażenie przewidywalnej, lecz to jestem skłonny położyć na karb konwencji tragedii. Możliwe, że nie został w pełni wykorzystany potencjał aktorów. Możliwe też, że zaniedbano (lub nieopatrznie uwzględniono) zmiany jakie zaszły w języku i obyczajowości (wspomniana scena degradacji funkcjonariusza SB i scena karczemnej burdy podczas dancingu).

Historia, która była podstawą przygotowania scenariusza miała się zgoła inaczej choć i tu zdania są podzielone. Polecam konfrontację materiału z Wikipedii oraz serwisu polskieradio.pl, choćby po to by opowieść nie pozostała w umysłach, szczególnie młodszych widzów, wyłącznie w postaci przedstawionej w filmie .

Komentarz » | Film, Kultura, Recenzje

Dobrego dnia!

Marzec 6th, 2010 — 8:48am

„Na każdym zebraniu jest taki moment, że ktoś musi zacząć pierwszy…”

A ponieważ jestem w tej pozycji, że nikt za mnie tego nie zrobi, to niniejszym zaczynam. Czego można się spodziewać? Strona będzie przedstawiała działania, które podejmuję (a dzięki temu może będzie mnie motywowała do ich pomyślnego zakańczania). Będą też wypracowania (esej – to brzmi nieco zbyt dumnie) na rozmaite tematy – film, wydarzenia kulturalne i naukowe i inne sprawy, które akurat mnie zajmą, zainteresują, poruszą, zdenerwują.

Życzę owocnej lektury i zapraszam do dyskusji.

3 Komentarzy » | Film, GNU/Linux, Góry, Książka, Kultura, Natura, Nauka, Recenzje, Technika, Turystyka, Vademecum

Back to top